Mary Lou – nowa przyjaciółka od the Balm.

Cześć dziewczyny!

P1080914 11111

Ostatnio mój kuferek powiększył się o kolejny produkt marki the Balm. O bronzerze Bahama Mama i paletce Nude Tude pisałam już kiedyś w ulubieńcach. Dzisiaj pod lupę weźmiemy produkt, o którym w blogosferze od dawna jest dosyć głośno, więc zapewne większość z Was go albo posiada albo o nim już słyszała. Jeśli jesteście ciekawe mojej opinii na temat Mary Lou Manizer, to gorąco zapraszam do dalszej lektury.

 

P1080954 1111111

 

Mary Lou Manizer to wielofunkcyjny kosmetyk, który może posłużyć jako rozświetlacz do twarzy, nabłyszczacz do  ciała, a także jako cień do powiek. Produkt zamknięty został w charakterystycznym dla The Balm pudełeczku w stylu pin  up, które wykonane zostało z solidnego plastiku. Jest lekkie, poręczne i wygodne. W środku znajdziemy też dobrej jakości lusterko.

P1080951 111111

Z zachwytów nad wyglądem przejdźmy do efektu, który również jest bardzo zadowalający. Lekka złota poświata odbija światło sprawiając, że twarz wygląda promiennie i świeżo, przy tym naturalnie i nietandetnie. Drobinki nie są widoczne,  a szampański kolor, który widzimy na pierwszy rzut oka w opakowaniu, na twarzy zupełnie zanika, tworząc przepiękną taflę. Wystarczy naprawdę niewielka ilość, aby uzyskać piękne rozświetlenie. Oczywiście możemy je stopniować, od bardzo naturalnego do wyraźniejszego efektu glow. Mary Lou nałożona na kości policzkowe, w wewnętrze kąciki oczu, pod łuk brwiowy czy na łuk kupidyna nadaje makijażowi niepowtarzalnego charakteru. Świetnie sprawdza się przy sesjach zdjęciowych czy podczas wielkich wyjść, kiedy chcemy wyglądać idealnie niczym gwiazda z czerwonego dywanu.

Trwałość jest niesamowita, więc jeśli wybierzemy się na całonocną imprezę nie musimy się martwić, że po chwili błysk zniknie nam z twarzy. W ciągu dnia również utrzymuje się bez zarzutu przez wiele godzin, nie wymaga żadnych poprawek.

P1080972 1111111111

Jak już wspominałam, Mary Lou jest produktem uniwersalnym, nie tylko pod względem zastosowań, ale też dopasowanie do karnacji i typu urody. Myślę, że z praktycznie każdym rodzajem cery, ciepłym czy chłodnym, jasnym czy ciemnym, będzie ładnie współgrać.

Jedynym minusem tego produktu jest dostępność, na ogół ciężko jest znaleźć stacjonarnie kosmetyki the Balm. Na szczęście z pomocą przychodzi nam Inetrnet, gdzie możemy nabyć Mary Lou za ok. 65 złotych. Cena może wydawać się wysoka, jednak biorąc pod uwagę wydajność nie jest ona wcale wygórowana. Żałuję, że Mary Lou trafiła do mnie tak późno. Teraz nie wyobrażam sobie bez niej codziennego makijażu i na pewno nie zamienię jej na żaden inny rozświetlacz.

A jak Mary Lou Manizer sprawdza się u Was? Używacie rozświetlaczy? Dajcie znać w komentarzach.

Buziaki!

P.

Reklamy

4 thoughts on “Mary Lou – nowa przyjaciółka od the Balm.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s