Ulubieńcy sierpnia.

Cześć dziewczyny!

DSC_3580

Czy Wam też tak szybko mięły ostatnie dwa miesiące? Nawet nie wiem kiedy ten czas przeleciał. Mamy początek września, a patrząc za okno też początek jesieni. Ale jeszcze na chwilę chcę wrócić do słonecznego sierpnia i podzielić się z Wami kosmetykami, których najchętniej używałam w minionym miesiącu.

DSC_3614

W okresie wakacyjnym można było upolować dużo fajnych kosmetyków na promocjach. Dzięki temu zaopatrzyłam się w kilka cieni Kobo (o których więcej napiszę w osobnej recenzji). Ulubionym odcieniem, który bardzo często pojawiał się w moim zarówno dziennym jak i wieczorowym makijażu jest numer 205 golden rose – róż opalizujący na złoto. Przepięknie wygląda na powiece. Można go aplikować na sucho lub mokro, w zależności jaki efekt chcemy otrzymać. Lubię go za przyjemną satynową konsystencję, łatwą aplikację i trwałość.

DSC_3595

Przy okazji wizyty w Golden Rose skusiłam się na kredkę do ust Emily w odcieniu 214. Bardzo podoba mi się jej satynowo-matowe wykończenie i lekko kremowa konsystencja, która ułatwia aplikację i nie przesusza ust. Można stosować ją jako konturówkę, bazę pod pomadkę lub zamiast niej. Jest trwała, utrzymuje się do kilku godzin bez poprawek. Dużym plusem jest również cena około 4zł.

DSC_3590

Nieodłącznym elementem mojego codziennego makijażu jest ostatnio róż Catrice w odcieniu 070 Pinkerbell . Ożywia twarz i nadaje jej świeżości. Łatwo się aplikuje i utrzymuje na swoim miejscu praktycznie cały dzień. Jeśli jesteście zainteresowane tym produktem, to odsyłam Was do pełnej recenzji KLIK.

DSC_3588

Podczas fali upałów krem do twarzy z wysokim filtrem jest u mnie absolutnie niezbędny. Zainwestowałam w krem ochronny dla dzieci i niemowląt z SPF 50 z serii Dax Sun. Kremy z wysokim filtrem bardzo często mnie zapychają, dlatego zdecydowałam się na krem dla dzieci i świetnie się u mnie sprawdził. Ładnie nawilża i nadaje się pod makijaż, co jest chyba dla mnie najważniejsze. Szybko się wchłania i nie bieli buzi jak większość tego typu kosmetyków. Na pewno kupię go ponownie.

DSC_3585

Ostatnim już ulubieńcem jest szampon Sylveco, o którym ostatnio pisałam KLIK. Moje włosy bardzo się z nim polubiły. Dobrze się pieni, dokładnie oczyszcza, nie plącze kosmyków i nie wzmaga przetłuszczania. Dzięki niemu włosy są lśniące, miękkie i przyjemne w dotyku. Dużym plusem jest naturalny skład i wydajność. Jedyny minus to cena ok 26 złotych, ale jestem w stanie przymknąć na to oko.

Któraś z moich perełek wpadła Wam w oko? A może chcecie podzielić się swoimi ulubionymi produktami? Jak zawsze chętnie poczytam Wasze komentarze. Zachęcam również do śledzenia mnie na Instagramie oraz facebooku.

Buziaki!

P.

Reklamy

3 thoughts on “Ulubieńcy sierpnia.

  1. Zawsze jak jestem w naturze mam dylemat czy skusić się wreszcie na cienie kobo czy nie. Wszystkie wizażystki je wychwalają. Ale ja na kobo się trochę sparzyłam, kupiłam korektor pod oczy i u mnie się nie sprawdził. Jestem zdania, że wolę wydać o 10 zł wiecej i mieć sprawdzone cienie czy inne produkty. Chociaż jak patrzę na swatche tych cieni to wyglądają naprawdę przyzwoicie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s