Sekrety urody Koreanek – elementarz pielęgnacji.

Cześć dziewczyny!

Kalendarzową wiosnę mamy już od kilku dni, jednak patrząc za okno w ogóle tego nie widać. Dzisiaj w końcu pokazało się słońce, ale co chwilę chowa się gdzieś za chmurami. Czy u Was też jest taka szaruga? Mimo, że pogoda nie nastraja pozytywnie, trzeba znaleźć w sobie trochę energii i jakoś przygotować się do lata. Każdy ma na to swój sposób. Ja na przykład postanowiłam zrzucić parę kilogramów i w końcu po czterech latach wróciłam na fitness. Trzymajcie kciuki, żebym wytrwała! Innym sposobem na lepsze samopoczucie jest zadbanie o cerę, która po zimie zazwyczaj jest w troszkę gorszej kondycji. Dzisiaj chcę Wam opowiedzieć o książce, która może całkowicie zmienić podejście do kwestii pielęgnacji, tak jak to było w moim przypadku.

Nigdy nie interesowały mnie poradniki. Zawsze wydawało mi się, że dużo wiem na temat pielęgnacji a nawet jeśli potrzebowałam wiedzy na konkretny temat, wystarczyło poszukać w internecie. Książkę kupiłam pod wpływem impulsu, zupełnie przypadkiem znalazłam ją na jakiejś promocji a że w ostatnim roku było o niej dość głośno w internecie, to postanowiłam sprawdzić na własne oczy o co tyle szumu. Początkowo podchodziłam do niej sceptycznie, bo tak jak wspomniałam nie lubię książek o takiej tematyce, jednak bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Autorka ma lekkie pióro, poczucie humoru  i bardzo przyjemnie się ją czyta, pochłonęłam książkę w dwa wieczory. I chyba w końcu przekonałam się do poradników!

Zacznijmy od tego, że autorką książki jest Charlotte Cho – mieszkająca w Kalifornii córka koreańskich imigrantów. Opowiada swoją historię, przygodę z kosmetycznym światem, która zaczęła się, gdy wyjechała do Seulu. To właśnie tam poznała koreańskie sekrety piękna i diametralnie zmieniła swoje podejście do tematu pielęgnacji i urody. W książce udowadnia, że idealna cera to nie tylko kwestia dobrych genów. Koreanki są wierne zasadzie, że lepiej zapobiegać niż leczyć, dlatego  tak ważna jest dla nich odpowiednia pielęgnacja już od najmłodszych lat, bo wiedzą, że skóra im za to podziękuje w przyszłości. Charlotte pomaga usystematyzować wiedzę i poukładać w głowie co jest dla nas dobre. Piękna i zadbana cera to nie tylko kosmetyki ale i styl życia – powinnyśmy o tym pamiętać.

Jakie jeszcze tematy porusza Charlotte? Uświadamia jak ważny jest dokładny demakijaż oraz ochrona przeciwsłoneczna (o której my Europejki często zapominamy). Opowiada o kanonach piękna, chok – chok czyli zdrowa i lśniąca cera, która w Korei jest jak najbardziej pożądana. Z lektury dowiemy się również jaki jest koreański rytuał pielęgnacyjny w dziesięciu krokach oraz jak znaleźć odpowiedni dla siebie kosmetyk dobrany do rodzaju cery.

Ponadto w książce znajdziemy również kwestie związane z koreańską kulturą. W ostatnim rozdziale autorka dzieli się z czytelnikami, które miejsca warto odwiedzić będąc w Seulu, jak się przemieszczać, gdzie dobrze zjeść czy zrobić się na bóstwo i oczywiście gdzie zakupić te wszystkie kosmetyki, które poleca.

Zaraz po przeczytaniu książki pomyślałam sobie: przecież to wszystko musi kosztować  fortunę i zajmować mnóstwo czasu. Okazuje się, że niekoniecznie. Najważniejsze, to odpowiednio dobrać kosmetyki do potrzeb naszej cery i nie muszą to być wcale koreańskie produkty, co również podkreśla autorka. Sama na początku eksperymentowałam i nie zawsze kończyło się to dla mnie dobrze, ale na chwilę obecną mam kilka swoich perełek, którym pozostaję wierna.

Każdemu gorąco polecam tę książkę!  Jest to swego rodzaju elementarz, który może naprawdę dużo zmienić w naszym podejściu do pielęgnacji i uświadomić ważne kwestie. Myślę, że to obowiązkowa pozycja dla każdej zakręconej na punkcie kosmetyków kobiety, ale nie tylko. Będzie  to również świetny pomysł na prezent dla dziewczyny, przyjaciółki, mamy czy siostry. Mam nadzieję, że zachęciłam Was do przeczytania tej książki.

Dajcie znać czy już czytałyście ten bestseller? Jakie są Wasze wrażenia?

Buziaki!

P.

Reklamy

8 thoughts on “Sekrety urody Koreanek – elementarz pielęgnacji.

  1. Też sceptycznie podchodziłam do tematu, ale powoli przekonuje się do tej książki. Spotkałam się z wieloma pozytywnymi recenzjami. Domyślam się, że nie ma żadnej złotej recepty, ale pewnie książka chodź trochę mnie nakieruje.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s