Koreańska pielęgnacja: Tony Moly.

Cześć dziewczyny!

Dzisiaj zaczynam nowy cykl z serii koreańska pielęgnacja, gdzie co jakiś czas przedstawiać Wam będę azjatyckie marki, produkty i porady urodowe. Mam nadzieję, że temat będzie interesujący, tym bardziej, że na obecnym rynku kosmetyki koreańskie są bardzo popularne i przez wiele osób zachwalane. Ja postaram się opowiedzieć, które są naprawdę godne uwagi a na które nie warto wydawać pieniędzy. I jeszcze jedno – jeśli nie czytałyście wpisu o Sekretach urody Koreanek, to serdecznie Was do niego odsyłam – KLIK. Tam dowiecie się skąd w ogóle ten cały szum o azjatyckiej pielęgnacji.

Na pierwszy ogień postanowiłam wziąć dwa produkty marki Tony Moly, która dostępna jest w Sephorze: balsam do ust oraz całonocna maseczka do twarzy. Przyznam szczerze, że do ich zakupu skusiły mnie przede wszystkim przesłodkie opakowania, koło których nie można przejść obojętnie. Ponadto opinie innych blogerek były również zachęcające, dlatego też moje oczekiwania względem tych produktów były naprawdę spore. Czy w parze z uroczym designem idzie również cudowne działanie?

Panda’s Dream, White Sleeping Pack.

Producent zapewnia nas, że maseczka ma działanie nawilżające i rozjaśniające koloryt cery. Aplikujemy ją na noc jako ostatni etap pielęgnacji, a rano możemy cieszyć się gładką i promienną skórą. Brzmi całkiem fajnie.

Konsystencja jest przyjemna, lekko żelowa, zapach również bardzo przypadł mi do gustu, więc podczas pierwszej aplikacji byłam naprawdę zauroczona tym produktem. Niestety mój zachwyt nie trwał długo. Rano moja skóra może była gładka, ale na pewno nie bardziej nawilżona czy promienna. Na twarzy czułam jedynie delikatnie tłustawy film. Na początku pomyślałam sobie, że może potrzeba trochę czasu i regularnego stosowania, aby zauważyć jakieś efekty, więc dawałam jej kolejne szanse. Niestety nadal nie zauważałam żadnych rezultatów i nie widzę ich do tej pory. Być może maseczka sprawdzi się lepiej u osób z cerą tłustą bądź mieszaną, ewentualnie normalną, która nie ma większych problemów. W przypadku mojej suchej cery niestety nie zdała egzaminu. Obecnie słoiczek w kształcie pandy zdobi moją toaletkę – do tego celu nadaje się idealnie!

BBO BBO Lip Balm – balsam do ust.

W przypadku tego balsamu również na sam początek rzuca się w oczy urocze opakowanie w kształcie ust. Do wyboru mamy dwa warianty kolorystyczne: czerwony – z ekstraktem z miodu oraz różowy – z ekstraktem z jagody. Ja wybrałam ten drugi.

Podobnie jak w przypadku maski, pierwsza aplikacja jest bardzo przyjemna. Bardzo ładny zapach i delikatnie słodkawy posmak balsamu prawie mnie do siebie przekonały. Działanie również było całkiem w porządku. Jeśli nałożę produkt na noc, to rano faktycznie te usta są miękkie i nawilżone. Jeśli używam go w ciągu dnia, to ładnie nabłyszcza usta, które wyglądają zdrowo i naturalnie, zwłaszcza przy bardzo delikatnym makijażu.  Niestety efekt nawilżenia jest bardzo krótkotrwały. Jeśli nie zaaplikuję kolejnej dawki balsamu na noc, to usta wracają do wcześniejszej kondycji. Jednak fajnie sprawdza się np. pod matowe pomadki, które lubią wysuszać. Plusem jest również to, że się nie lepi, jest komfortowy na ustach.

Nie powiedziałabym, że jest to zły produkt. Działanie ma w porządku, ale nie jest to żadne wow. Fajne opakowanie i ładny zapach, to dla mnie niestety trochę za mało. Gdybym miała ponownie wydać trochę więcej pieniędzy na produkt do ust, to z pewnością postanowiłabym na EOS.

Produkty Tony Moly tanie nie są, z resztą jak większość koreańskich marek. Za maskę musimy zapłacić 59 złotych, natomiast balsam do ust to wydatek 39 złotych. W takich cenach możemy mieć podobne produkty dużo lepsze jakościowo, dlatego moim zdaniem nie warto przepłacać. Samo opakowanie to niestety nie wszystko.

Dajcie znać, czy spotkałyście się z tymi produktami? A może miałyście okazję wypróbować inne kosmetyki Tony Moly? Koniecznie dajcie mi znać!

Na koniec chcę Wam bardzo podziękować za wszystkie komentarze pod ostatnimi postami. To dla mnie niezmiernie ważne, bo dajecie mi dużo motywacji do dalszej pracy i rozwoju. Jesteście niezastąpione. Jeszcze raz dziękuję!

Buziaki!

P.

Advertisements

35 thoughts on “Koreańska pielęgnacja: Tony Moly.

  1. Nie miałam jeszcze okazji testowania tych produktów, ale ich opakowania są prześliczne :) Szkoda, że fajny wygląd opakowań nie idzie w parze z super jakością kosmetyków :) Też wolę kosmetyki które robią robotę i faktycznie działają, a nie kuszą jedynie ładnym opakowaniem. Taki trik producenta na który łapie się cała masa osób :)

  2. Chcę oba;-) Podoba mi się że tak szerze z zaletami i wadami opisałaś produkty. Na pandę moja 4-latka odrazu w zachwyt :-) Tylko mam wrażenie że te kosmetyki to tylko piękne, estetyczne opakowania, a za tą cenę możemy kupić lepszą jakoś. Pzdr

  3. Opakowania mają śliczne, to fakt (jak to koreańskie kosmetyki). Jednak faktycznie z działaniem bywa różnie – miałam „pandowy” sztyft pod oczy i jakoś właściwościami mnie nie urzekł.

    1. Choćby miały nie działać to dla opakowania warto je kupić:D Naprawde super są, ja szczególnie uwielbiam wszelkiego rodzaju balsam. W prawdzie jestem wierna carmexowi, ale czemu nie spróbować czegoś nowego?::)

  4. Kiedyś na bank bym się dała nabrać na obietnice producenta i na ładne opakowanie :) Na szczęście teraz zanim coś nowego kupię, to się zastanawiam x razy (czy faktycznie tego potrzebuję), a przede wszystkim – czytam opinie. Tych produktów nie znam, ale widzę, że chyba nie warto poznawać :)

  5. Zainteresował mnie ten balsam w kształcie ust, tylko jego cena zniechęca… raczej bym nie zainwestowała, dlatego fajnie, że o tym piszesz. Nigdy nie słyszałam o tych produktach. Pozdrawiam:)

  6. I wlasnie po to warto czytac blogi zeby nie dac sie naciagnac na slodko wygladajace opakowanie :) dzieki za porady, nie ma sensu przeplacac zaraz znajde u Ciebie na blogu cos to rekomendujesz i pewnie w to zainwestuje :)
    Kasia

    1. Po to też piszę tego bloga, aby zachwalać to co dobre, ale też przestrzegać przed tym, co nie jest warte uwagi. Aczkolwiek każda z nas jest inna i należy pamiętać, że to co dla jednych jest bublem, dla drugiej osoby może okazać się ulubieńcem. Pozdrawiam. :)

  7. szalenie mi się te opakowania podobają i w sumie dla nich chętnie bym je kupiła. ;) ale faktycznie w tych cenach można znaleźć dużo lepszych produktów, więc średnio opłaca się przepłacać. nawet dla tak pięknego opakowania. ;)
    pozdrawiam serdecznie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s