Naturalne masło shea – kosmetyk idealny. | Your natural side

Cześć dziewczyny!

Dzisiaj chcę opowiedzieć Wam o produkcie, który wpadł w moje ręce całkiem przypadkiem a okazało się, że to bezwarunkowy must have! Masło shea, bo o nim mowa, powinno zwrócić uwagę przede wszystkim posiadaczek suchej skóry, ale nie tylko. Jest to kosmetyk na tyle uniwersalny i o tak wielu zastosowaniach, że tak naprawdę każdy może skorzystać z jego dobroczynnych właściwości.

Na początek kilka informacji ogólnych. Masło shea inaczej karite jest olejem roślinnym wytwarzanym z nasion drzewa masłosza parka. Jest bogate w wiele cennych składników, m.in. fitosterole, nienasycone kwasy tłuszczowe czy witaminy A, E i F.  Najlepszą opcją jest masło shea nierafinowane, gdyż w procesie rafinowania traci swoje właściwości oraz zapach. W takiej postaci (nierafinowanej) występuje jako twarda bryła o kremowo-żółtawej barwie i orzechowo – drzewnym zapachu, rozpuszcza się pod wpływem ciepła.

Masło, którego używam kupiłam na stronie mintishop, producentem jest Your Natural Side. Za słoik o pojemności 200ml zapłaciłam ok 36 złotych. Masło jest oczywiście nierafinowane.

Właściwości:

  • nawilżające i natłuszczające
  • łagodzące
  • przeciwstarzeniowe
  • ochronne (chroni przed słońcem, mrozem czy wiatrem)
  • przeciwzapalne
  • regenerujące
  • rozluźniające
  • wygładzające

Jak możemy je stosować?

  • W moim przypadku najlepiej sprawdza się jako balsam do ciała. Niesamowicie łagodzi, nawilża i natłuszcza moją przesuszoną skórę. Przynosi prawdziwą ulgę, zwłaszcza po kąpieli, kiedy bardzo często całe ciało swędzi, a czasami nawet piecze. Masło najlepiej wsmarować w skórę na noc, ponieważ nie da się ukryć, że zostawia dosyć tłustą warstwę, która nie wchłania się zbyt szybko. Rano skóra jest gładka, nawilżona i elastyczna. Uwielbiam ten efekt!
  • Dwa razy w tygodniu masło shea stosuję zamiast kremu na noc. Niewielką ilość rozgrzewam w dłoniach i delikatnie wklepuję w skórę twarzy.
  • Niedawno odkryłam też, że świetnie sprawdza się jako krem pod oczy! Cudownie nawilża i ujędrnia delikatną skórę wokół oczu, dzięki czemu makijaż wygląda dużo lepiej. Oczywiście w tym przypadku również stosuję masło na noc.
  • Masło shea jest najlepszym balsamem do ust. Poradzi sobie z najbardziej spierzchniętymi i przesuszonymi ustami! Wygładzi, nawilży oraz sprawi, że każda pomadka będzie wyglądać idealnie.
  • Podczas wieczornej aplikacji,resztki masła zawsze wsmarowuję w dłonie i paznokcie. Już po dwóch tygodniach ich stan znacznie się poprawił, zwłaszcza, że moje paznokcie po hybrydach nie były w najlepszej kondycji. Nie musiałam używać żadnej odżywki, bo masło je odpowiednio odżywiło i wzmocniło. Więc jeśli macie problem z pazurami, są słabe i łamliwe, to koniecznie wypróbujcie ten sposób!
  • Świetnie sprawdzi się również do…stóp, łokci i innych przesuszonych czy zrogowaciałych części ciała.
  • Ponadto możecie użyć go także do olejowania włosów, przy produkcji domowych peelingów lub do złagodzenia podrażnionej skóry np. po goleniu czy poparzeniu słonecznym. Warto też wspomnieć, że masło karite ma zastosowanie w przypadkach uczuleń, egzemy, łuszczycy. Sprawdzi się u alergików a także przy delikatnej skórze dzieci i niemowląt.

Dajcie znać, czy już używałyście naturalnego masła shea? Jak się u Was sprawdziło? A może polecacie inne naturalne masła? Jestem bardzo ciekawa Waszych opinii!

Buziaki!

P.

Advertisements

39 thoughts on “Naturalne masło shea – kosmetyk idealny. | Your natural side

  1. Masło shea uwielbiam zarówno solo, bezpośrednio na skórę jak i w zastosowaniu jako półprodukt do stworzenia jakiegoś swojego cuda do pielęgnacji :) Sama miałam już kilka tych produktów i szczerze polubiłam się z masłem od Duafe. Ten produkt powinien być w każdym domu, w każdej toaletce! :)

  2. Używałam, to za duże słowo, podkradałam co nieco ;) Jeśli chodzi o naturalne i czyste masło. Za to używałam kosmetyku, w którym shea było bazą, i byłam zadowolona. Wierzę, że warto kupić i przetestować na własnej skórze, jednak ilekroć jestem na kupnie balsamu, to o opcji masła shea zapominam :| Chyba muszę napisać kartkę i przykleić w łazience )

  3. Uwielbiam, zaprzyjaźniłam się z tym masłem prawie 3 lata temu. Kiedyś kupowałam w Mydlarni u Franciszka, ale przepłacałam – 200 g za ponad 80 zł! :( Ale teraz kupuję w sklepie zielarsko-medycznym za 12 zł, ta sama waga ;)

  4. Znam i używam do wszystkiego ;) od dawna! W ogóle od dłuższego już czasu półki w mojej łazience „świecą pustkami” – stawiam na minimalizm! I muszę przyznać, że moja skóra jest mi za to bardzo wdzięczna! :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s