Recenzja cieni Kobo + makijaż.

Cześć dziewczyny!

DSC_3843

Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją cieni Kobo. Tak jak już wspominałam w ulubieńcach, podczas promocji w Naturze skusiłam się na kilka. Szczerze powiedziawszy gama kolorystyczna nie jest jakoś szczególnie szeroka, aczkolwiek udało mi się wybrać parę odcieni, które przypadły mi do gustu. Jeśli jesteście ciekawe jak spisują się na oku poszczególne z nich, to zapraszam do lektury.

DSC_3850

Pierwsze dwa odcienie: 205 golden rose oraz 201 iridescent pink pochodzą z serii Fashion. Mają metaliczne wykończenie, dobrą pigmentację, lekko aksamitną konsystencję, pięknie mienią się na powiece i utrzymują na swoim miejscu praktycznie cały dzień. Mogą być stosowane na sucho lub na mokro dla uzyskania intensywniejszego efektu. Producent zaleca aplikację za pomocą pacynki. Mi najlepiej nakłada się je palcem lub zwilżonym pędzlem ruchami wklepującymi.

DSC_3864

Kolejne trzy cienie, które posiadam są matowe i pochodzą z serii Mono Eye Shadow: 111 bubblegum pink (bardzo jasny róż, który świetnie sprawdzi się do rozświetlenia wewnętrznego kącika), 139 chocolate sweets (chłodny brąz z domieszką fioletu) oraz 145 sandy beach (delikatny jasny beż, idealny jako cień bazowy). Cienie te są bardzo dobrze napigmentowane, mają również przyjemną konsystencję (nie są zbyt suche) i bardzo dobrze się nimi pracuje, łatwo się rozcierają. Tak jak w przypadku tych z serii Fashion utrzymują się na powiece cały dzień i nic złego się z nimi nie dzieje. Delikatnie się osypują, więc trzeba z nimi uważać podczas aplikacji, zwłaszcza w przypadku ciemniejszych kolorów.

DSC_3881

Podsumowując jestem z tych cieni bardzo zadowolona, na pewno kupię jeszcze inne odcienie. Cień w opakowaniu kosztuje ok 18 złotych, ja kupiłam same wkłady zapasowe i przełożyłam je do pustej paletki Inglota. Wkład kosztuje 10 złotych, ale na promocji udało mi się je zdobyć za niecałe 6 złotych. Z czystym sumieniem polecam!

DSC_3823

DSC_3825

DSC_3832-2

A na koniec makijaż, który wykonałam właśnie tymi cieniami. Użyłam numeru 145, 139, 205 i 201. Dajcie znać, jak Wam się podoba. Przy okazji chcę zachęcić Was do polubienia mojej strony na facebooku, gdzie sukcesywnie pojawiać się będą makijaże mojego autorstwa: https://www.facebook.com/paulinagilmakeup

Buziaki!

P.

Reklamy